Bóg a codzienność
Syn Boży przyszedł na świat w rodzinie. Maryja, która poczęła za sprawą Ducha Świętego, została poślubiona przez Józefa, który podjął się misji opieki nad Jezusem. Żyli tak jak wiele podobnych im rodzin, zachowując przepisy prawa religijnego. Podobnie jak inne dzieci, także Jezus został przez nich ofiarowany w świątyni, a gdy miał dwanaście lat przybył z nimi do Świątyni Jerozolimskiej. Próbował tam uświadomić im, kim jest. Oni jednak przyzwyczaili się do zwykłego rodzinnego życia i nie zrozumieli Jego słów. Bywa, że czasem zapominamy o pewnych zobowiązaniach wobec Stwórcy. Żyjemy rytmem dnia codziennego, a Bóg wydaje się odległy od naszych spraw. Może warto dziś postawić sobie pytanie: Czy nie postawiłem zbyt dużej granicy pomiędzy moją codziennością, a tym, co Boże?
Męczeństwo św. Szczepana przeżywane tuż po Bożym Narodzeniu przenosi naszą uwagę z betlejemskiej groty i śpiewu aniołów na dramatyczne wydarzenie związane z ukamienowaniem pierwszego męczennika. Czy nie za szybkie jest to przejście? Liturgia chce nam dzisiaj uświadomić, z czym wiąże się jest pójście za Jezusem. Musimy być przygotowani na to, że jeśli zajdzie taka potrzeba, trzeba będzie złożyć ofiarę z życia. Zapowiedź tego znajduje się w dzisiejszym fragmencie Ewangelii. „Brat wyda na śmierć brata, a ojciec dziecko”. Śmierć św. Szczepana przyniosła wiele duchowych owoców. Jednym z nich mógł być uczestniczący w tym wydarzeniu i rzucający kamieniami Szaweł – późniejszy Paweł. 
Maryja doświadczyła szczególnego wybrania ze strony Boga. Bycie matką Syna Bożego to największy przywilej, jaki mógł otrzymać ktokolwiek na ziemi. Łaska ta nie wbiła Maryi w pychę. Pozostała Ona nadal dziewczyną z Nazaretu, gotową nieść pomoc swojej krewnej Elżbiecie. Przez całe ziemskie życie towarzyszyła dyskretnie Jezusowi i apostołom, nigdy nie uzurpując sobie prawa do jakiegoś szczególnego traktowania. Wpatrując się w przykład Maryi, warto zadać sobie pytanie, czy łaski i przywileje, jakie otrzymuję, nie wbijają mnie w pychę. Jeśli jakikolwiek dar duchowy albo funkcja miałby być dla mnie powodem do wynoszenia się nad innych, to lepiej go nie przyjmować. 

Ponad 200 pielgrzymów wyruszyło w sobotni poranek 12 grudnia w IV Dorocznej Pielgrzymce Przebłagalnej do Częstochowy, organizowanej pod patronatem Legionu Maryi.
6 grudnia do parafii dotarł Św, Mikołaj.
O godzinie 5.45 w Sanktuarium rozbrzmiewa głos Godzinek o Niepokalanym Poczęciu NMP i powoli kościół wypełnia się wiernymi. Codziennie w Roratach bierze udział spora liczba dzieci i dorosłych. Dzieci przynoszą serduszka, z których każdego dnia losowane są trzy figurki Maryi Niepokalanej. Dzieci zabierają je do siebie i odnoszą na kolejne Roraty. Wszystkie serduszka wezmą w losowaniu nagród i będą zdobić choinkę przy żłóbku. W ciemnościach, rozświetlanymi światłem lampionów i przy dźwiękach hymnu Światowych Dni Młodzieży wyrusza procesja w której uczestniczą prawie wszyscy ministranci i lektorzy. Za nimi podążają dzieci z lampionami. Homilie dialogowane prowadzi z dziećmi Ksiądz Wikariusz. Tematem jest kolejny święty z tzw. „Drzewa życia”, w który zawarta jest historia naszego narodu i jego wiary. Po Roratach starsi udaj się do pracy, a dzieci i młodzież do szkoły. Często dzieci wraz z obrazkiem do planszy otrzymują słodki upominek.
Co myślisz, gdy słyszysz słowo nawrócenie. Grzech, spowiedź, rezygnacja, wysiłek?
29 listopada 2015 r. przyjechały do Radomyśla delegacje ze wszystkich kurii Legionu Maryi z naszej diecezji, aby odnowić zawierzenie się Matce Bożej. Na uroczystej Mszy św. homilię wygłosił ks. Rafał Cudziło, diecezjalny opiekun LM. Kapłan mówił o powołaniu legionowym i zawierzeniu swoich spraw Matce Bożej oraz pamięci o tych, którzy jeszcze nie do końca zaufali Jezusowi i Jego Matce. – Wśród trudności i pokus tego świata dopóki dziecko trzyma się ręki swojej Matki idzie pewnie, bo nawet, kiedy się potknie to jednak się nie przewróci – mówił ks. Cudziło. – Zajmij się sprawami Matki Bożej, bo swoimi sam nie dasz rady a ona weźmie twoje sprawy w swoje ręce. Cieszą coraz liczniejsze spotkania LM. Dziękujemy za każdą siostrę i każdego brata. Prawdziwy legionista raduje się, że łączy się modlitwą z setkami tysięcy podobnych ust na całym świecie – podsumował przemówienie kapłan. Podczas Mszy św. zawierzenia Maryi dokonał diecezjalny zarząd Legionu z Tarnobrzega a następnie delegacje kurii z Bogorii, Chmielnika, Chorzelowa, Janowa Lubelskiego, Koprzywnicy, Niska, Ostrowca Świętokrzyskiego, Sandomierza i Zaleszan. Wypowiadane były m.in. słowa „jesteśmy całkowicie Twoi, nasza królowo i nasza Matko, i do Ciebie należymy”. Kustosz piękniejącego sanktuarium MB Bolesnej i MB Pocieszenia w Radomyślu nad Sanem ks. Kan. Józef Turoń także skierował słowo do legionistów i stwierdził, że Pan Bóg i Matka Boża cieszą się obecnością i modlitwą gości, ponieważ poprawiła się pogoda i ukazały się jasne słoneczne promieniami po wcześniejszej pochmurnej i śnieżnej pogodzie. Andrzej Bucior