Sanktuarium

Dzień Otwartej Furty

Wyjazd 1 maja (Poniedziałek) o 9.00 z parkingu przy Sanktuarium w Radomyślu nad Sanem.
Koszt 10 zł, ministranci i schola darmowo.
Nieletni muszą dostarczyć zgodę rodziców.
Zapisy i szczegóły u ks. Rafała
 

Dzień Otwartej Furty Read More »

Triduum Paschalne w naszej parafii

 

Triduum Paschalne w naszej parafii Read More »

Przebłagalna Droga Krzyżowa

 

W Niedzielę Palmową, podobnie  jak rok temu, w Godzinie Miłosierdzia z naszej świątyni wyruszyła niecodzienna procesja.

Licznie zgromadzeni mieszkańcy a także legioniści z kilkunastu prezydiów wzięli udział w Przebłagalnej Drodze Krzyżowej ulicami parafii.

Część trasy wiodła przez las.

Rozważania poszczególnych stacji prowadzili animatorzy życia społeczno – kulturalno – religijnego.

Niesiono także duży, brzozowy Krzyż, który będzie umieszczony w dekoracji Grobu Pańskiego w naszym Sanktuarium.

W czasie Drogi Krzyżowej odśpiewano Gorzkie żale, odmówiony został Różaniec i Koronka do Bożego Miłosierdzia.

Modlitwę prowadził Ks. Wikariusz Rafał, a na czele Drogi Krzyżowej kroczył Ks. Proboszcz Józef Turoń.

Dla legionistów Maryi była to już IX Droga Krzyżowa, wcześniej od roku 2009 uczestniczyli w podobnych w Zaleszanach  i w Sandomierzu.

Przebłagalna Droga Krzyżowa Read More »

Rekolekcje wielkopostne

Od niedzieli 2 kwietnia do środy 5 kwietnia 2017 roku odbywały się rekolekcje wielkopostne w naszej parafii.
Słowo Boże głosił ks. Tomasz Krzemiński, Saletyn z Ukrainy.
Nauki ogólne i stanowe, spotkania z dziećmi i młodzieżą w kościele i szkole to niektóre z punktów rekolekcji.
W ostatnim dniu rekolekcji miała miejsce dziękczynna Eucharystia od legionistów Maryi w intencji Księdza Proboszcza Józefa Turonia z okazji 30 – lecia posługi duszpasterskiej w Radomyślu nad Sanem.
W czwartek modlitwą Księdza Proboszcza otoczyła Liturgiczna Służba Ołtarza, natomiast w Niedzielę Palmową na Sumie miała miejsce parafialna dziękczynna Eucharystia za Czcigodnego Jubilata.
Ksiądz Proboszcz Kan. Józef Turoń przybył do Radomyśla dokładnie dnia 6 kwietnia 1987 roku.
 

 

Rekolekcje wielkopostne Read More »

Odnowienie Przyrzeczeń w Legionie Maryi

W sobotę 1 kwietnia w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu odbyło się diecezjalne Acies Legionu Maryi.
Z naszej parafii na to spotkanie udało się 7 legionistek.
Uroczystej Eucharystii przewodniczył i Słowo Boże wygłosił ks. Rafał Cudziło, kierownik duchowy Legionu Maryi. Eucharystię koncelebrowało blisko 20 kapłanów.
Adorację poprowadził ks. bp. Krzysztof Nitkiewicz, Ordynariusz diecezji sandomierskiej, który tez skierował słowo do zgromadzonych.
W serbinowskim kościele zgromadziło się ponad 500 członków Legionu Maryi z diecezji sandomierskiej oraz przedstawiciele z diecezji sąsiednich.
Acies to jedno z czterech dorocznych spotkań wszystkich legionistów, obok dnia skupienia, zlotu jesiennego i rekolekcji.
Legion Maryi liczy w naszej diecezji około 1800 członków.
W nocy z piątku na sobotę do naszego Sanktuarium przybyło z Sandomierza ponad 70 osób w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. 

Odnowienie Przyrzeczeń w Legionie Maryi Read More »

WŁĄCZENI W KOŚCIÓŁ MOCĄ DUCHA ŚWIĘTEGO

WŁĄCZENI W KOŚCIÓŁ MOCĄ DUCHA ŚWIĘTEGO

DUCH ŚWIĘTY I KOŚCIÓŁ
Dz 2, 1-12
Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. 2 Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. 3 Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. 4 I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.
5 Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. 6 Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. 7 «Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami?» – mówili pełni zdumienia i podziwu. 8 «Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? – 9 1 Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, 10 Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, 11 Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże».

Jezus po swym Zmartwychwstaniu i Wniebowstąpieniu nie zostawia nas samymi. Daje nam Ducha Świętego. Posłanie Ducha Świętego wypełnia się w Kościele, Ciele Chrystusa i Świątyni Ducha Świętego. Kościół narodził się w Dniu Pięćdziesiątnicy – tak jak kiedyś pod górą Synaj narodził się Izrael jako naród, tam – dzięki Prawu, tu – dzięki mocy Ducha Świętego.
Dany nam na chrzcie Duch Święty sprawia, że choć jesteśmy bardzo różni, to zespoleni z sobą i z Bogiem, tworzymy jedno Ciało Chrystusa. Duch Boży, który mieszka we wszystkich, jeden i niepodzielny, prowadzi wszystkich do duchowej jedności.
Na czym polega prawdziwa jedność?
Czy potrafisz przeżywać swoją wiarę we wspólnocie Kościoła?

JESTEŚMY ŻYWYMI KAMIENIAMI
1 P 2, 5
wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa

Duch Święty nie przyszedł po to, by nas obdarować darem języków czy proroctwa, nie po to, byśmy mieli bardziej sensowne życie, przyszedł przede wszystkim po to, aby uczynić z nas żywe kamienie duchowej świątyni.
Czy zdajesz sobie sprawę, że od jakości Twego chrześcijańskiego życia zależy w jakimś stopniu również jakość całego Kościoła?

CIAŁO CHRYSTUSA
1 Kor 12, 12-27
Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. 13 Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem. 14 Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne [członki]. 15 Jeśliby noga powiedziała: «Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała» – czy wskutek tego rzeczywiście nie należy do ciała? 16 Lub jeśliby ucho powiedziało: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała – czyż nie należałoby do ciała? 17 Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch? Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie? 18 Lecz Bóg, tak jak chciał, stworzył [różne] członki umieszczając każdy z nich w ciele. 19 Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało? 20 Tymczasem zaś wprawdzie liczne są członki, ale jedno ciało. 21 Nie może więc oko powiedzieć ręce: «Nie jesteś mi potrzebna», albo głowa nogom: «Nie potrzebuję was». 22 Raczej nawet niezbędne są dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze; 23 a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, 24 a te, które nie należą do wstydliwych, tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, 25 by nie było rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem. 26 Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki. 27 Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami.

Porównanie Kościoła do ciała mówi o bardzo ścisłej więzi między Bogiem a Kościołem. Kościół nie jest tylko zgromadzeniem ludzi wokół Chrystusa, jest on zjednoczeniem wszystkich w Chrystusie, w Jego Mistycznym Ciele. Tak ściśle jak połączone są członki naszego ludzkiego ciała, tak połączeni jesteśmy z Chrystusem – naszą Głową i innymi członkami – naszymi braćmi w wierze, tymi, którzy są wśród nas, ale też tymi, którzy są już w Niebie.
Co to znaczy dla ciebie, że jesteś częścią Ciała Chrystusa?

KRZEW WINNY
J 15, 5

Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić.

Jesteśmy latoroślami Winnego Krzewu. Tak jak w botanicznym winnym krzewie krążą soki odżywiające pędy rośliny, tak w ewangelicznym Winnym Krzewie krąży święta i uświęcająca limfa Chrystusa, odżywiająca swe latorośle.
Czy zdajesz sobie sprawę, że skoro jesteś nieustannie odżywiany/a tak świętym pokarmem, to ewidentnym grzechem zaniedbania jest nie dążyć do świętości?

MAŁŻONKA CHRYSTUSA
Ef 5, 31-33;
Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem

Oz 3, 1;
Pan rzekł do mnie:
«Pokochaj jeszcze raz kobietę,
która innego kocha, łamiąc wiarę małżeńską»
Tak miłuje Pan synów Izraela,
choć się do bogów obcych zwracają
i lubią placki z rodzynkami.

Oz 11, 1-9

Miłowałem Izraela, gdy jeszcze był dzieckiem,
i syna swego wezwałem z Egiptu1.
2 Im bardziej ich wzywałem,
tym dalej odchodzili ode Mnie,
a składali ofiary Baalom
i bożkom palili kadzidła.
3 A przecież Ja uczyłem chodzić Efraima,
na swe ramiona ich brałem;
oni zaś nie rozumieli, że troszczyłem się o nich.
4 Pociągnąłem ich ludzkimi więzami,
a były to więzy miłości.
Byłem dla nich jak ten, co podnosi
do swego policzka niemowlę –
schyliłem się ku niemu i nakarmiłem go2.
5 Powrócą3 do Egiptu
i Aszszur będzie ich królem,
bo się nie chcieli nawrócić.
6 Miecz będzie szalał w ich miastach,
wyniszczy ich dzieci,
a nawet pożre ich twierdze.
7 Mój lud jest skłonny
odpaść ode Mnie –
wzywa imienia Baala,
lecz on im nie przyjdzie z pomocą5.
8 Jakże cię mogę porzucić, Efraimie,
i jak opuścić ciebie, Izraelu?
Jakże cię mogę równać z Admą6
i uczynić podobnym do Seboim?6
Moje serce na to się wzdryga
i rozpalają się moje wnętrzności6.
9 Nie chcę, aby wybuchnął płomień mego gniewu
i Efraima już więcej nie zniszczę,
albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem;
pośrodku ciebie jestem Ja – Święty,
i nie przychodzę, żeby zatracać.

Cechą więzi małżeńskiej między Bogiem a Jego Kościołem jest przymierze, oparte na fundamencie miłości, często tylko jednostronnej, często zdradzanej. Księga Proroka Ozeasza obrazuje nam, co znaczy zdrada przymierza małżeńskiego i jednocześnie pokazuje wielką miłość Boga do niewiernej małżonki.
Czy wiesz, na czym polega taka miłość? Jaka jest Twoja odpowiedź na nią?

OBLUBIENICA CHRYSTUSA
Ap 21, 2. 9-10
I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe
ujrzałem zstępujące z nieba od Boga,
przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża.
I przyszedł jeden z siedmiu aniołów,
co trzymają siedem czasz pełnych siedmiu plag ostatecznych5,
i tak się do mnie odezwał:
«Chodź,
ukażę ci Oblubienicę,
Małżonkę Baranka».
10 I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą,
i ukazał mi Miasto Święte –
Jeruzalem,
zstępujące z nieba od Boga,

Oblubieniec i oblubienica są symbolem radosnego oczekiwania na chwilę, kiedy staną się jednym ciałem w akcie fizycznego zjednoczenia. W odniesieniu do Jezusa i Jego Kościoła – jest to oczekiwanie na miłosne zjednoczenie się w wieczności Boga i nas – jego ludu, świętego i nieskalanego.
Czy potrafisz żyć perspektywą zjednoczenia się z twoim Oblubieńcem?

WIDZIALNA STRUKTURA KOŚCIOŁA
Mt 16, 18-19;
Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą7. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».

1 Kor 12, 27-29

Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami. 28 I tak ustanowił Bóg w Kościele najprzód apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, a następnie tych, co mają dar czynienia cudów, wspierania pomocą, rządzenia oraz przemawiania rozmaitymi językami.

To sam Jezus ustanowił hierarchię w Kościele, wyposażył we władzę, powołał do najrozmaitszych posług. Każdy z nas jest potrzebny, i nawet różnice, które istnieją między nami – członkami Jego Ciała, służą Jego jedności i Jego posłaniu. Wszyscy w Chrystusie jesteśmy równi, co do godności, dlatego, zgodnie z naszym powołaniem, mamy współpracować w budowaniu Ciała Chrystusa.
Czy potrafisz dostrzec, że źródłem każdej posługi w Kościele jest sam Chrystus?

WŁĄCZENI W KOŚCIÓŁ MOCĄ DUCHA ŚWIĘTEGO Read More »

Ukrzyżowanie

Rozważamy ostatnią tajemnicę bolesną:
Ukrzyżowanie
i Śmierć Chrystusa

Kiedy dowleczono w końcu Skazańca na miejsce straceń był u kresu sił,
całkowicie wyczerpany
i niezdolny do najmniejszego wysiłku,
a przecież czekało Go jeszcze najgorsze!
Trzymał się na nogach już chyba tylko mocą swej boskiej woli.
Scena egzekucji przedstawiona w filmie „Pasja” jest chyba jedną z najbardziej wstrząsających scen nie tylko w tym filmie, ale i w całej historii kina.
Człowiek, który ma za sobą noc przesłuchania i biczowania, długą drogę z ważącym ponad 80 kilogramów krzyżem, wycieńczony, wykrwawiony, poraniony, obolały, ledwie żywy – ma przed sobą jeszcze bezlitosną, straszliwą egzekucję.
I ten „oto Człowiek”,
Syn Boży,
leżący już na krzyżu,
rozciągnięty na siłę,
aby dopasować przygotowane uprzednio dziury w krzyżu do Jego ramion,
ten Człowiek, Który nie jest już nawet do człowieka podobny,
modli się resztką sił i wstawia się za swoimi oprawcami: „Ojcze wybacz im, bo nie wiedzą co czynią”.
Na pewno pamiętamy i widzimy tę scenę i Jego zaschnięte wargi, usta pełne zakrzepłej krwi szepczące tę modlitwę.
Kiedy kilka lat temu oglądałem film Pasja pamiętam, że właśnie w tym miejscu nie można było powstrzymać łez cisnących się do oczu.
Pierwszą sceną, gdzie łzy same popłynęły był moment kiedy w czasie drogi krzyżowej oczy Jezusa – przy którymś z kolejnych upadków – spotkają się z oczami Jego Matki.
Klęczą oboje naprzeciwko siebie i On wypowiada z ogromnym wysiłkiem i bólem,
ale i z jakąś przejmująca, wewnętrzną radością słowa: „Oto czynię wszystko nowe”.
I wtedy można zrozumieć, że tak właśnie wygląda Bóg, Który na nowo stwarza świat zniszczony przez człowieka.
I …po raz drugi nie można pohamować łez, kiedy widzimy te skrwawione,
opuchnięte wargi Syna Bożego
modlącego się za swoich oprawców,
którzy właśnie rozciągają go na krzyżu wyrywając stawy barkowe i łokciowe Jego rąk.
I jak tu nie pomyśleć wtedy, a właściwie modlić się: „Ojcze wybacz nam, bo doprawdy nie wiemy co czynimy”.

Opowiadał pewien kapłan taką historie:

Prawie 25 lat temu, zaraz po moich święceniach byłem na parafii w południowej Polsce, gdzie akurat budował się kościół.
Na wiosnę – jakoś niedługo po Wielkanocy- podszedł do mnie pewnego, sobotniego ranka człowiek.
Miał wtedy tyle lat ile ja teraz, czyli niewiele ponad 50, ale wyglądał na znacznie starszego.
Wyglądał co najmniej na siedemdziesięciolatka.
Podszedł i poprosił o spowiedź.
– Dobrze, chodźmy do kościoła, do konfesjonału, to pana wyspowiadam – odpowiedział ów kapłan.
– Ale ja nie byłem do spowiedzi ponad 40 lat – odrzekł proszący.
– No cóż, to nie mamy już ani chwili do stracenia – odparł ksiądz
I weszli do kościoła.
Była to spowiedź człowieka, o której oczywiście ksiądz powiedzieć nic nie mógł
Ale po spowiedzi zaprosił go do siebie i przegadali cały dzień.
A właściwie nie przegadali, bo on tylko bardzo spokojnie i z jakąś niesamowitą melancholią i niezwykłym pokojem w oczach odpowiadał na zadawane mu pytania.
Okazało się, że nie był do spowiedzi przez ponad 40 ostatnich lat, bo spędził je w obozie przymusowej pracy na Kamczatce, przy wyrębie drzewa.
Kiedy go tam wywieziono miał zaledwie 12 lat i mieszkał w jednym z wielkich miast wschodniej, przedwojennej Polski.
Ojciec by oficerem Wojska Polskiego, matka nauczycielką, starsza siostra lekarzem, a brat księdzem.
Wiadomo, wszystkie powody ku temu, aby znaleźć się tam, gdzie się znalazł.
Nie zna losów ojca, przypuszcza że zginął w jednym z obozów jenieckich w Ostaszkowie lub Katyniu, ale o tym dowiedział się dopiero po powrocie ze zsyłki w 1982 roku.
Matkę odwiedził raz w życiu, bo była w obozie pracy na Kamczatce, zaledwie 400 km od jego obozu, gdzie on przez 40 lat codziennie, z jednym dniem przerwy na 10 dni – wyrąbywał drzewo.
O bracie i siostrze nie wiedział nic.
Długo by opowiadać historie, mówi ksiądz – których słuchałem przez cały ten sobotni dzień po Wielkanocy 1983 roku.
Przypomnę może jednak tylko to, co opowiadał ten człowiek o swojej najdłuższej podróży do Polski, która trwała ponad dwa lata.
Kiedy w 1980 roku skończyła mu się kara 40 lat przymusowych robót, miał wtedy już 52 lata. Takich jak on, którzy przeżyli (chyba cudem) te lata katorgi było około 11 tysięcy.
Z kilkudziesięciu obozów pracy na Kamczatce wyruszyła na piechotę do najbliższej stacji kolejowej w Komsomolsku na Amurze długa procesja więźniów.
Ponad 6 tysięcy kilometrów dzieli te dwa miejsca na dalekiej rosyjskiej północy.
Szli na piechotę, dniami i nocami przez tundrę i tajgę, eskortowani przez żołnierzy Armii Czerwonej, którzy też, tak jak oni sami byli skazańcami.
Droga ta trwała prawie 10 miesięcy, a z 11 tysięcy więźniów dotarło do celu jedynie około półtora tysiąca.
Reszta zmarła po drodze z głodu, z zimna, z wycieńczenia, z chorób, których nie miał kto ani diagnozować, ani leczyć.
„Kiedy ktoś padał po drodze, to się nawet cieszyliśmy” – mówi opowiadający.
„bo jego racja żywnościowa, składająca się z kilku kilogramów suchego chleba i zasuszonego, zmrożonego mięsa zostawała do podziału dla tych, którzy szli dalej”.
A kiedy w końcu dotarli do celu, do stacji kolejowej –
….nikt na nich nie czekał i trzeba jeszcze było czekać kilka tygodni koczując w okolicach stacji, pod gołym niebem zanim w końcu podstawiono pociąg, który przez następne trzy miesiące wiózł ich bardzo wolno do Moskwy.
Co było dalej i jak ich przyjęto po 40 latach w bardzo zmienionym świecie, można znaleźć w książce wydanej przez ludzi, którzy słuchali opowiadań tego człowieka.
Mówi dalej ksiądz: Co jednak pozostało mi na długie lata, to wzrok tego człowieka, kiedy ktoś zapytał go:
Czy nie chciałby się zemścić,
szukać sprawiedliwości za to, że zabrano mu i zmarnowano właściwie całe życie.
…Jego odpowiedź była bardzo spokojna, jego oczy niezwykle przejrzyste i jasne.
A odpowiedział jakby słowami Chrystusa: „A po co się mścić?
Po co szukać sprawiedliwości?
Przecież ci ludzi nie wiedzieli co robią.
On byli tak zaślepieni żądzą władzy, żądzą zła, że tak naprawdę to chyba nie wiedzieli co z nami robią.
Pilnowali nas, tacy jak i my skazańcy z Armii Czerwonej.
A różnili się od nas tylko tym, że nie pracowali przy wyrębie drzew i nosili nie naładowane karabiny.”
Po co się mścić.
Zemsta nic nie daje, tylko pomnaża zło.”

Kiedy oglądałem film „Pasja” – opowiada dalej ten kapłan – i słyszałem modlitwę krzyżowanego Jezusa, przypomniały mi się słowa tego człowieka, który przed wielu laty wyraził bardzo prosto jedną z najgłębszych prawd : „zemsta nie daje nic, pomnaża tylko zło, trzeba nauczyć się wybaczać”.

I to wszystko działo się w XX wieku, w 1982 i 1983 roku.
To nie jest zapadła, odległa, barbarzyńska przeszłość, to nie dzieje się w niecywilizowanym, barbarzyńskim świecie.
To działo się w XX wieku, w kraju, który należy,
czy też rości sobie pretensje do miana ekonomicznych i technologicznych potęg współczesnego świata.

Tak dzieje się i takie przykłady można znaleźć w wielu innych krajach współczesnego, cywilizowanego świata.
Warto może jeszcze raz przypomnieć, że codziennie ginie na świecie blisko czterystu chrześcijan, rocznie ponad 130 tysięcy.
Chrześcijanie giną bestialsko mordowani chociażby w krajach arabskich, eksterminowani w afrykańskich krajach,
prześladowani za swoje poglądy
nawet w cywilizowanej Europie.
Świat oszalałby w protestach gdyby to chrześcijanie mordowali, ale że to oni są mordowani nikt się nie odzywa,
nikt nie protestuje,
nikt o tym nawet nie wspomina.
A mimo to Chrystus powtarza ustawicznie przez wieki te niesamowite słowa: „Ojcze wybacz im, bo nie wiedzą co czynią”.
A my Go jeszcze oskarżamy, że to On jest przyczyną tych wszystkich nieszczęść i okrucieństw …

Czyżby ta trwająca 2000 lat droga krzyżowa naszego Zbawiciela niczego nas nie nauczyła?
Czyżby Jego Męka i Jego nauka miały być bezużyteczne?

Nie przebaczę, nie odpuszczę, do grobowej deski będę to pamiętał!!!
– Jakże często słyszymy takie słowa z ust chrześcijan, z ust wierzących i praktykujących katolików?
Czy nie znaczy to, że ci ludzie po prostu nic nie zrozumieli z katolicyzmu,
z wiary, z nauczania Chrystusa?

TAK!
Nic nie zrozumiałem z Jego nauczania na Górze,
nic z Jego przypowieści,
absolutnie nic z Jego przykładów i czynów,
jeśli nie umiem wybaczać,
jeśli mam za „dobrą pamięć” szczególnie do grzechów cudzych.

Zapiekła złość, zacięta chęć zemsty, odegrania się, odpłacenia złem za zło, pragnienie postawienia na swoim, nieumiejętność wybaczenia, noszenie urazy w sercu …
czy to wszystko nie jest najgłębszym zaprzeczeniem,
unicestwieniem
Męki i Śmierci Jezusa Chrystusa,
który z wysokości krzyża,
czy raczej z dna upodlenia
modli się: „Ojcze wybacz im, bo nie wiedzą co czynią”.

I jeszcze jednej, ostatniej i najbardziej niesamowitej lekcji udziela nam Chrystus na krzyżu, kiedy już u kresu swojego życia widząc, że wykonało się wszystko: ”… zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego”.
Jest to lekcja całkowitego zaufania, zawierzenia Bogu, aż do końca,
o co tak trudno, coraz trudniej w dzisiejszych czasach pełnych zadufanych, zapatrzonych w siebie ludzi.

Krzyżowanie Chrystusa trwa…

To nie było tylko wtedy – gdy Wysoka Rada zadecydowała a tłum podburzony potwierdził wyrok.

Trzy lata temu – w Wielki Post – Posłowie i senatorowie przegłosowali, ówczesny Prezydent zatwierdził słynną konwencję otwierającą drzwi do ideologii gender, niszczącej człowieka,
rodzinę
i Kościół.

Wydaje się że do końca chcą zniszczyć to co Boże.

Przybiją Kościół do Krzyża Bo Kościół musi być jak Chrystus!

„Ojcze przebacz im bo nie wiedzą co czynią!


Ale!
Jezus zwyciężył!

Prawda zmartwychwstanie!

Umiejmy tylko wybaczać:
innym
i sobie!

Ukrzyżowanie Read More »

ŻYCIE W DUCHU ŚWIĘTYM

ŻYCIE W DUCHU ŚWIĘTYM

OSOBA DUCHA ŚWIĘTEGO
2 Kor 13, 13;
Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi!

Gal 4, 6;
Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze!

Dz 19, 1-2
Kiedy Apollos znajdował się w Koryncie, Paweł przeszedł okolice wyżej położone, przybył do Efezu i znalazł jakichś uczniów1. 2 Zapytał ich: «Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę?» A oni do niego: «Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty»

Wierzyć w Ducha Świętego oznacza wyznawać, że Duch Święty jest jedną z Osób Trójcy Świętej, współistotny Ojcu i Synowi i „z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę”.

Jakie miejsce w Twoim życiu zajmuje Osoba Ducha Świętego?

DAR DUCHA ŚWIĘTEGO

Dz 2, 38:
«Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr – i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego.

Rz 8, 5-12

Ci bowiem, którzy żyją według ciała, dążą do tego, czego chce ciało; ci zaś, którzy żyją według Ducha – do tego, czego chce Duch. 6 Dążność bowiem ciała prowadzi do śmierci, dążność zaś Ducha – do życia i pokoju. 7 A to dlatego, że dążność ciała wroga jest Bogu, nie podporządkowuje się bowiem Prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna. 8 A ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą. 9 Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. 10 Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na [skutki] grzechu duch jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia. 11 A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha.
12 Jesteśmy więc, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy żyć mieli według ciała. 13 Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała – będziecie żyli.

Chrzest jest sakramentem, w którym otrzymujemy Ducha Świętego. Bierzmowanie przynosi wzrost i pogłębienie łaski chrzcielnej. Łaska zaś, aby były widoczne jej owoce, domaga się, abyśmy byli otwarci na jej przyjęcie, ale także wymaga odpowiedzi z naszej strony. Otwarcie się na łaskę to jeszcze nie wszystko, potrzebne są także konkretne decyzje i konkretne czyny zgodne z życiem według Ducha. „Owoce Ducha” nie pojawiają się w nas automatycznie, bez naszej współpracy z łaską.
Czym jest życie według Ducha? Jak rozumiesz otwarcie się i odpowiedź na łaskę w swoim codziennym życiu?

OWOCE DUCHA ŚWIĘTEGO

Gal 5, 22-25
Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, 23 łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa.
24 A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. 25 Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy. 26 Nie szukajmy próżnej chwały, jedni drugich drażniąc i wzajemnie sobie zazdroszcząc.

Sprawdzianem naszego życia w Duchu Świętym jest świadectwo świętego życia i skutecznej miłości. Jeśli, na co dzień wypełnia nas miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie, wtedy żyjemy według Ducha.
Czy widzisz u siebie owoce Ducha Świętego, zwłaszcza w niesprzyjających sytuacjach?

DUCH ŚWIĘTY UZDALNIA DO SŁUŻBY W KOŚCIELE

1 Kor 12, 1-31

Nie chciałbym, bracia, byście nie wiedzieli o darach duchowych. 2 Wiecie, że gdyście byli poganami, ciągnęło was nieodparcie ku niemym bożkom. 3 Otóż zapewniam was, że nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie może mówić: «Niech Jezus będzie przeklęty!». Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus». 4 Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; 5 różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; 6 różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. 7 Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra. 8 Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, 9 innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu, 10 innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków. 11 Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce.
12 Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. 13 Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem. 14 Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne [członki]. 15 Jeśliby noga powiedziała: «Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała» – czy wskutek tego rzeczywiście nie należy do ciała? 16 Lub jeśliby ucho powiedziało: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała – czyż nie należałoby do ciała? 17 Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch? Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie? 18 Lecz Bóg, tak jak chciał, stworzył [różne] członki umieszczając każdy z nich w ciele. 19 Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało? 20 Tymczasem zaś wprawdzie liczne są członki, ale jedno ciało. 21 Nie może więc oko powiedzieć ręce: «Nie jesteś mi potrzebna», albo głowa nogom: «Nie potrzebuję was». 22 Raczej nawet niezbędne są dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze; 23 a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, 24 a te, które nie należą do wstydliwych, tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, 25 by nie było rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem. 26 Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki. 27 Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami. 28 I tak ustanowił Bóg w Kościele najprzód apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, a następnie tych, co mają dar czynienia cudów, wspierania pomocą, rządzenia oraz przemawiania rozmaitymi językami. 29 Czyż wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokują? Czy wszyscy są nauczycielami? Czy wszyscy mają dar czynienia cudów? 30 Czy wszyscy posiadają łaskę uzdrawiania? Czy wszyscy przemawiają językami? Czy wszyscy potrafią je tłumaczyć? 31 Lecz wy starajcie się o większe dary: a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą.

Charyzmaty, zarówno nadzwyczajne, jak również zwyczajne, są udzielone w celu budowania Kościoła. Są one wspaniałym bogactwem łaski dla całego Ciała Chrystusa, pod warunkiem jednak, że służymy nimi w miłości i prawdziwie pochodzą od Ducha Świętego. Konieczne jest, zatem rozeznawanie charyzmatów przez pasterzy Kościoła.
Czy prosząc o dary Ducha Świętego masz przede wszystkim na uwadze dobro Kościoła, czy własną chwałę, własne wywyższenie? Czy potrafisz poddać je pod rozeznanie pasterzom Kościoła?

Z NICH ZAŚ NAJWIĘKSZA JEST MIŁOŚĆ

Rz 5, 5;
A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany.

1 Kor 13, 1-13
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów1,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
2 Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie2,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
4 Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
5 nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
7 Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
8 Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
9 Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
10 Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
11 Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany3.
13 Tak4 więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.

Miłość jest największym darem, ale też najtrudniejszym. Łączy się bowiem z ofiarą, z zaparciem się siebie. Nie jest tak efektowna jak dar języków, prorokowania…
Czy modlisz się o miłość? Jeśli tak, to czy zdajesz sobie sprawę z konsekwencji życia w miłości?

SŁUŻBA DARAMI DUCHA ŚWIĘTEGO

1 P 4, 10 -11

Jako dobrzy szafarze różnorakiej łaski Bożej służcie sobie nawzajem tym darem, jaki każdy otrzymał. 11 Jeżeli kto ma [dar] przemawiania, niech to będą jakby słowa Boże. Jeżeli kto pełni posługę, niech to czyni mocą, której Bóg udziela, aby we wszystkim był uwielbiony Bóg przez Jezusa Chrystusa. Jemu chwała i moc na wieki wieków! Amen.

Jestem szafarzem łaski – to znaczy, że nie jestem jej właścicielem. Właścicielem darów, którymi dysponuję jest Bóg. To On ma moc mi je dać i On ma moc mi je zabrać.
Czy przywiązujesz się do darów, które otrzymałeś/aś od Ducha Świętego? Czy nie bywają przypadkiem powodem Twojej pychy duchowej?

OBRAZ SŁUGI

J 13, 12-17;

A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce3 przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? 13 Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem” i dobrze mówicie, bo nim jestem. 14 Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. 15 Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. 16 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał4. 17 Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować.

Flp 2, 7
lecz ogołocił samego siebie,
przyjąwszy postać sługi,
stawszy się podobnym do ludzi.

Jeżeli zostałem obdarowany, muszę stać się sługą. Muszę, tak jak Jezus, ogołocić sam siebie – z własnej chwały, pychy, próżności, egoizmu, by móc z czystym sercem służyć innym.
Czy jesteś gotowy na to?

ŻYCIE W DUCHU ŚWIĘTYM Read More »

Niesienie krzyża

Modlitwa w Ogrojcu
Biczowanie
Cierniem Ukoronowanie
Dzisiaj rozważymy kolejną tajemnicę bolesną – Niesienie Krzyża

Idziesz przez wieki krwią znaczysz drogę ….
Startą od cierpień i bólu
Krzyż niesiesz ciężki,
koisz życia trwogę
o Jezu Chryste nasz Królu

W tym fragmencie pieśni,
którą śpiewamy najczęściej
na Uroczystość Chrystusa Króla,
wyrażona jest głęboka prawda o tym,
że droga krzyżowa Chrystusa trwa nadal,
…że przez setki lat,
od dwóch tysiącleci Chrystus nadal
-niestety samotnie-
niesie swój krzyż
i niewielu jest takich,
którzy „wpadną na pomysł”
okazania Mu życzliwości
czy udzielenia pomocy.
To co miało miejsce w czasie Drogi krzyżowej w Jerozolimie powtarza się nieustannie w tej trwającej wieki drodze krzyżowej Syna Bożego.
I nie jest prawdą, że cierpi On tylko w swoich uczniach,
w tych którzy w Niego wierzą.
On cierpi także w tych wszystkich, którzy o Nim nie słyszeli.
On cierpi nawet i w tych prześladowanych i zabijanych właśnie przez Jego uczniów,
przez tych, którzy mienią się Jego uczniami
i w Jego imię podnoszą rękę na drugiego człowieka.
On cierpi także w tych, których prześladowano w Jego imię.
I w nich cierpi podwójnie, bo cierpi także z powodu prześladowców, którzy mieniąc się Jego uczniami … a nic z Jego nauki nie zrozumieli.

…Idziesz przez wieki,
wygnany, odrzucony, skazany,
jak Sybiracy zsyłani do kopalń Workuty i lasów Kamczatki,
jak wygnańcy i skazańcy poniewierani
i przeganiani przez syberyjskie tajgi i podbiegunowe pustkowia.
Idziesz przez wieki, wygnany, odrzucony, niechciany jak polscy uchodźcy w latach 40-tych z obozów przesiedleńczych na Syberii i z obozów uchodźców w Indiach, w Australii, Nowej Zelandii i w tylu krajach Afryki.
Idziesz przez wieki, wygnany, odrzucony, niechciany jak dzieci i kobiety z obozów dla uchodźców w Somalii, Ugandzie, Rwandzie i Burundi, jak uciekinierzy w kolonialnych i postkolonialnych wojnach Zairu, Nigerii, Zambii, jak wygnańcy w bratobójczych wojnach w Serbii, Chorwacji, Czarnogórze.
Idziesz przez wieki krwią znaczysz drogę …. krwią swoich uczniów,
krwią ludzi cierpiących i eksterminowanych, krwią niewinnych nienarodzonych dzieci,
uchodźców politycznych,
krwią prześladowanych i mordowanych dla celów politycznych,
strategicznych,
ekonomicznych,
religijnych i mordowanych bez celu, bez sensu, bez jakiegokolwiek wytłumaczenia,
żadne morderstwo i ludobójstwo nigdy nie może być wytłumaczone.
Idziesz przez wieki krwią znaczysz drogę …. krwią tych których na siłę próbowano nawracać, i tych których krew przelano w Twoje imię,
krwią na siłę chrzczonych i nawracanych wbrew ich woli,
krwią afrykańskich niewolników i amerykańskich Indian,
krwią katolików i protestantów, i prawosławnych i unitów, krwią wierzących i niewierzących, których zabijano w religijnych wojnach.
Idziesz przez wieki krwią znaczysz drogę …. krwią żołnierzy, którzy polegli na tylu frontach głupich i niepotrzebnych wojen,
krwią więźniów i katorżników, krwią więźniów i krwią bezmyślnie mordowanych w imię opętańczych ideologii.
Idziesz przez wieki i krwią znaczysz drogę
krwią Żołnierzy Wyklętych
krwią robotników z wybrzeża
krwią zabitych w Katyniu i ofiar Smoleńska…

Idziesz przez wieki krwią znaczysz drogę …. i tak niewielu jest tych,
którzy zdolni są zauważyć Twoje cierpienie, tak niewielu tych, których stać na współczucie, na pomoc, na okazanie serca.
To tylko Weronika, (której czyn znamy jedynie z przekazu tradycji) sama i dobrowolnie podeszła do skazańca, aby Mu okazać serce i pomóc.
Tylko ona jedna ulitowała się nad cierpiącym i tylko ona jedna bez przymusu, z potrzeby serca okazała Mu miłosierdzie.
Ile takich miłosiernych Weronik spotkałeś Jezu na swojej drodze krzyżowej przez wieki?
…Ty, Który tak pięknie mówiłeś o współczuciu, o życzliwości i miłosierdziu w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie…
…Ty Który uczyłeś, że błogosławieni są miłosierni albowiem oni miłosierdzia dostąpią … Ty właśnie nie spotkałeś prawie nikogo, kto okazałby Ci miłosierdzie.
Ty, Który jesteś samym Miłosierdziem nie znalazłeś miłosiernej duszy, która zdolna by była pochylić się nad Tobą.
I to nie tylko na Twojej drodze krzyżowej przez Jerozolimę, ale i na tej Twojej drodze krzyżowej przez wieki.

Czy nie jest to niesamowite, że objawienie prawdy o Twoim Miłosierdziu ma miejsce właśnie wtedy, gdy do głosu dochodzą dwie opętańcze ideologie, z których jedna pochłonęła 50, a druga 80 milionów istnień ludzkich?
…Szymon z Cyreny został przymuszony do pomocy.
Pomógł i jak pokazuje film „Pasja” ostatecznie miał ludzkie serce,
ale nie uczynił tego –przynajmniej w pierwszej chwili- dobrowolnie i ochotnie.
„Wychodząc spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon.
Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego.”
…A ileż to razy trzeba było i innych przymuszać, aby zechcieli zobaczyć cierpiącego i ulżyć choć trochę, pomóc?
A jak jest dzisiaj?
Czyż nie jest właśnie tak, że trzeba mnie przymuszać do pomocy i to nie obcym,
ale samotnej matce, schorowanemu ojcu, ubogiemu krewnemu?
Z przerażeniem patrzymy na reakcję ludzi , który widząc kłopoty i biedę mówią z cynizmem: „Nie mój cyrk, nie moje małpy.
Jak sobie ma dzieci niech je teraz karmi.”
…Jak niewiele jest miłosiernych Weronik na drodze krzyżowej Chrystusa przez wieki?

…Były też płaczące niewiasty, o których wspomina św. Łukasz:
„A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim.
Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!
Te słowa, „płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!”
do nas także są skierowane,
czasami bowiem potrafimy tylko płakać i użalać się, nie widząc, że to właśnie my sami jesteśmy w jakimś stopniu przyczyną dziejącego się zła.
Potrafimy użalać się i udawać,
że nic nie da się zrobić,
że nie mamy możliwości,
że brak nam odpowiednich środków.
Tak często słyszy się słowa: „Tak niewiele przecież można było zrobić, tak niewielkie zwykły człowiek miał możliwości.
I wtedy też:
…Rzymianie byli zbyt mocni,
arcykapłani zbyt zawzięci
i zapiekli w swoich planach pozbycia się niewygodnego proroka,
straże zbyt gęste
… cóż można było zrobić, aby pomóc temu cierpiącemu skazańcowi?”
I do dzisiaj takie same słyszymy argumenty i takie same przeprowadzamy rozumowanie.
Cóż może zrobić zwykły człowiek, aby pomóc, ulżyć, okazać serce i dobroć tym setkom, tysiącom a nawet milionom cierpiących, głodujących i prześladowanych?
Co 3 sekundy gdzieś na świecie ktoś umiera z głodu.
Nie, nie ktoś!!!
Chrystus umiera z głodu!!!
A ja nic nie mogę zrobić?
Bo kiedy biedak zapuka do moich drzwi, to osądzę go jak żebraka, który chce mnie naciągnąć.
Całe społeczeństwa nudzą się i szukają coraz to nowych form zabawy i ekscytacji, aby tylko podnieść sobie poziom adrenaliny we krwi, a jednocześnie w tym samym czasie w samej tylko Afryce codziennie 30 tysięcy dzieci powodu braku podstawowych lekarstw.
A ja nie potrafię pomóc nawet dzieciom żyjącego obok mnie, uboższego sąsiada, bo nawet kiedy daję i pomagam, to robię to w sposób obrażający i urągający.
Na szczęście wielu wspiera jałmużnę wielkopostną, skarbonki zostały zabrane, ile z nich powróci?
Jak podają niezależne statystyki i opracowania, aby zapewnić wszystkim biednym ludziom (na całym świecie) najbardziej fundamentalne potrzeby życiowe (jedzenie, wodę pitną, podstawowe wykształcenie i opiekę medyczną) potrzeba rocznie około 40 miliardów dolarów,
ale jednocześnie corocznie, tylko na reklamę wydaje się 10-rotnie więcej czyli 400 miliardów dolarów.

To na świecie…
A ja czy potrafię znaleźć odrobiny czasu, żeby odwiedzić w szpitalu chorego krewnego,
bo boję się, że się zarażę,
lub że nie zdążę coś niby ważnego zrobić.
Tylu chorych starszych w naszych rodzinach czeka…
Często chodząc po kolędzie słyszymy:
E tam księże, wszystko zaganiane, wpadnie czasem… a ja sama…
W XXI wieku, wieku wspaniałego postępu ludzkości,
wieku globalizacji, wieku sprawiedliwości i obrony praw człowieka, 300 milionów ludzi na świecie żyje w skrajnej, permanentnej nędzy.
W wieku XXI, wieku lotów kosmicznych na Marsa corocznie na zbrojenia wydaje się ponad 800 miliardów dolarów, a jednocześnie tylko 20 miliardów rocznie potrzeba, aby tym 300 milionom nędzarzy zapewnić żywność, wodę, szkołę i opiekę medyczną.
Tylko kto się tym przejmuje?
Kogo to obchodzi?

„ … nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!
Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły.
Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas!” „ …bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.”
…Tak niewiele jest dzisiaj miłosiernych Weronik,
tak trudno przymusić kogoś do okazania serca. Weronika nie dysponowała żadnymi niezwykłymi środkami,
była słabą kobietą, nie miała żadnych nadzwyczajnych możliwości.
Po prostu podbiegła, pomogła, ulżyła, okazała serce.
…Nie stój obojętnie, nie patrz beznamiętnie, nie mów: „a co mnie to obchodzi, to nie moja sprawa”.
Nie odtrącaj wyciągniętej ręki z pogardliwym wyrokiem „pijak i żebrak”.

Chrystusie, Ty nadal …
Idziesz przez wieki i krwią znaczysz drogę ….
Startą od cierpień i bólu
Krzyż niesiesz ciężki …
Krzyż ludzkiego egoizmu i bezmyślności,
krzyż ludzkiej obojętności.
To Twoje cierpienie i ból to także efekt mojego (nie, nie ludzkiego, ale właśnie mojego) egoizmu,
zapatrzenia w koniec własnego nosa i mojej obojętności.
To ja nie robię nic,
albo tak niewiele żeby Ci pomóc,
Ci ulżyć,
Żeby Cię spotkać na Twojej drodze krzyżowej przez wiek XXI wieku.
Jezu otwórz mi oczy!

Ks. Rafał Cudziło

Niesienie krzyża Read More »

Plan rekolekcji

RATUJMY RAZEM ŚWIAT

Matka Boża prosiła dzieci fatimskie, aby pokutowały za grzeszników. Po 100 latach podejmijmy tę prośbę w czasie tegorocznych Rekolekcji Wielkopostnych.

PROGRAM REKOLEKCJI

Parafii RADOMYŚL NAD SANEM

2 – 5 kwietnia 2017 roku.

2 kwietnia – Niedziela

7.30   Msza święta z nauką na rozpoczęcie rekolekcji

9.00   Msza święta z nauką ogólną

10.30 Msza święta z nauką ogólną

14.00 Msza święta z nauką ogólną

16.00 Gorzkie żale z kazaniem pasyjnym

17.00 Msza święta z nauką ogólną

3 kwiecień – Poniedziałek

8.00  Msza św. z nauką dla osób starszych i chorych z udzieleniem Sakramentu Namaszczenia Chorych

10.10 – 13.00 Nauki rekolekcyjne w Zespole Szkół w Radomyślu nad Sanem dla poszczególnych grup wiekowych

18.00 Msza św. z nauką dla Ojców i Mężczyzn

4 kwiecień – Wtorek Dzień Spowiedzi

8.30 Msza św. z nauką dla dzieci i młodzieży z Zespołu Szkól w Radomyślu nad Sanem

9.30 – 12.00 oraz 14.30 – 17.00 SPOWIEDŹ REKOLEKCYJNA

18.00 Msza św. z nauką dla Matek i Kobiet

5 kwiecień – Środa – Zakończenie Rekolekcji

8.00 Msza św. na zakończenie rekolekcji. Błogosławieństwo rekolekcyjne.

10.10 – 13.00 Nauki rekolekcyjne w Zespole Szkół w Radomyślu nad Sanem dla poszczególnych grup wiekowych

18.00 Msza św. z nauką na zakończenie Rekolekcji. Prosimy o obecność dzieci i młodzieży oraz tych, którzy nie mogą być rano.

Po Mszy: Nowenna do Matki Bożej Bolesnej i Pocieszenia

SKŁADKA ZE ŚRODY PRZEZNACZONA NA POMOC PARAFII KSIĘDZA REKOLEKCJONISTY PRACUJĄCEGO NA UKRAINIE.

Bardzo prosimy o pomoc i hojność.

Spowiedź chorych w domach w CZWARTEK 30 MARCA.

8.30  Żabno,

10.30 Grabczyny,

11.30 Nowiny,

12.30 Radomyśl

Podejmijmy prośbę Matki Bożej Fatimskiej

do gorliwej modlitwy

w czasie tegorocznych Rekolekcji Wielkopostnych.

Szczęść Boże!

…………………………………………………………………………..

Na czas rekolekcji:

  • znajdź czas dla Jezusa i dla siebie
  • podejmij dobre postanowienie
  • każdego dnia rekolekcji postaraj się uczestniczyć we Mszy św. z nauką
  • wycisz się i otwórz serce na głos Boga
  • przygotuj się do spowiedzi (rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, spowiedź szczera, zadośćuczynienie). Nie zwlekaj ze spowiedzią świętą!

Dobrze przeżycie rekolekcji to najważniejszy krok do przeżywania Wielkanocy i całego roku liturgicznego.

Plan rekolekcji Read More »