Trzechkroli
Po raz pierwszy miał miejsce Orszak Trzech Króli w naszej parafii Radomyśl nad Sanem. Ku miłemu zaskoczeniu duszpasterzy świątynia wypełniała się wiernymi z parafii i gośćmi z parafii sąsiednich.Przed Msza Świętą miało miejsce rozdanie nagród za udział dzieci i młodzieży w Roratach.
Eucharystii przewodniczył i Słowo Boże wygłosił ks. Rafał Cudziło, wikariusz, koncelebrował ks. Artur Gryzło z Sandomierza.
Po Mszy Świętej barwny korowód przeszedł ulicami Radomyśla. Zakończono „hołdem dzieciątku” przy szopce na ołtarzu polowym koronacyjnym.
Ksiądz Proboszcz Józef Turoń podziękował wiernym, a szczególnie dzieciom i młodzieży za liczny udział.
Po Orszaku na plebanii spotkali się pielgrzymi grupy pierwszej Pielgrzymki Pieszej z Sandomierza.
Patryk Chmielewski
Wyruszyli razem, jako mędrcy, aby szukać prawdy, aby odnaleźć źródło, aby pokłonić się Królowi królów! Mędrzec to ten, który ma odwagę szukać, pytać, ryzykować, przekraczać samego siebie i własne schematy myślowe. Mędrzec daje się prowadzić prawdzie i światłu. Po długiej wędrówce znaleźli. Byli głęboko poruszeni. Może zupełnie nie spodziewali się, że będzie to dopiero dzieciątko czule wtulone w ramiona matki. Wierzyli jednak, że jest On tym zapowiadanym od wieków! Czy mam odwagę szukać mojego Pana i Króla? Ile potrafię dla Niego zaryzykować?
Nowy Rok i nowy początek! Dlatego u progu tego nowego czasu raz jeszcze przypatrujemy się Dziecięciu! Ono jest znakiem nadziei, wszystko jeszcze przed Nim, jest małe, kruche i potrzebujące. Podobnie ten dany nam rok łaski, kolejny w naszym życiu. Wszystko jeszcze przed nami i to wszystko należy otoczyć troską, odpowiedzialnością, miłością, dobrocią. Dlatego podążamy ku Świętej Bożej Rodzicielce, aby Ona nauczyła nas troski o życie, i to ludzkie, i to Boże w nas!
Męczeństwo św. Szczepana przeżywane tuż po Bożym Narodzeniu przenosi naszą uwagę z betlejemskiej groty i śpiewu aniołów na dramatyczne wydarzenie związane z ukamienowaniem pierwszego męczennika. Czy nie za szybkie jest to przejście? Liturgia chce nam dzisiaj uświadomić, z czym wiąże się jest pójście za Jezusem. Musimy być przygotowani na to, że jeśli zajdzie taka potrzeba, trzeba będzie złożyć ofiarę z życia. Zapowiedź tego znajduje się w dzisiejszym fragmencie Ewangelii. „Brat wyda na śmierć brata, a ojciec dziecko”. Śmierć św. Szczepana przyniosła wiele duchowych owoców. Jednym z nich mógł być uczestniczący w tym wydarzeniu i rzucający kamieniami Szaweł – późniejszy Paweł. 
Maryja doświadczyła szczególnego wybrania ze strony Boga. Bycie matką Syna Bożego to największy przywilej, jaki mógł otrzymać ktokolwiek na ziemi. Łaska ta nie wbiła Maryi w pychę. Pozostała Ona nadal dziewczyną z Nazaretu, gotową nieść pomoc swojej krewnej Elżbiecie. Przez całe ziemskie życie towarzyszyła dyskretnie Jezusowi i apostołom, nigdy nie uzurpując sobie prawa do jakiegoś szczególnego traktowania. Wpatrując się w przykład Maryi, warto zadać sobie pytanie, czy łaski i przywileje, jakie otrzymuję, nie wbijają mnie w pychę. Jeśli jakikolwiek dar duchowy albo funkcja miałby być dla mnie powodem do wynoszenia się nad innych, to lepiej go nie przyjmować. 

Ponad 200 pielgrzymów wyruszyło w sobotni poranek 12 grudnia w IV Dorocznej Pielgrzymce Przebłagalnej do Częstochowy, organizowanej pod patronatem Legionu Maryi.